„Karny Ogóras” ma zwrócić uwagę na oznaczanie kraju pochodzenia produktów
Rolnicy zapowiadają kampanię pod nazwą „Karny Ogóras”, której celem jest nagłośnienie problemu związanego z nieprawidłowym oznaczaniem kraju pochodzenia żywności. Chodzi przede wszystkim o owoce, warzywa, mięso oraz inne produkty rolno-spożywcze dostępne w sieciach handlowych.
Według przedstawicieli środowisk rolniczych konsumenci nie zawsze otrzymują jasną i rzetelną informację o tym, skąd faktycznie pochodzi dany produkt. Problem ten ma szczególne znaczenie w przypadku towarów importowanych, które konkurują z krajową produkcją. Rolnicy wskazują, że do Polski trafiają duże ilości warzyw i owoców z zagranicy, często sprzedawanych po niższych cenach niż produkty wytwarzane przez polskich gospodarzy.
Jak podkreślają inicjatorzy akcji, sytuacja na rynku warzyw w ostatnich latach stała się szczególnie trudna. Producenci alarmują, że zdarza się, iż polskie ziemniaki, cebula, marchew, ogórki czy kapusta pozostają na polach, ponieważ handel nie jest zainteresowany ich zakupem albo oferowane ceny nie pokrywają kosztów zbioru. Jednocześnie rolnicy zwracają uwagę na napływ towarów importowanych, które — ich zdaniem — nie zawsze są właściwie oznaczane.
Kampania „Karny Ogóras” ma być formą społecznego zwrócenia uwagi na ten problem. Organizatorzy zapowiadają działania informacyjne, aktywność w mediach społecznościowych oraz udostępnianie materiałów osobom zainteresowanym wsparciem akcji. Jej celem ma być nie tylko nagłośnienie nieprawidłowości, ale także zachęcenie konsumentów do uważniejszego sprawdzania etykiet i wybierania produktów pochodzących od krajowych producentów.
Do sprawy odniósł się Marcin Wroński, przedstawiciel Związku Zawodowego Rolnictwa „Samoobrona”, który w komentarzu wskazuje:
"Od wielu lat rolnicy zwracają uwagę na nieprawidłowości jakie możemy spotkać w wielu sieciach handlowych dotyczące wprowadzania klientów w błąd odnośnie kraju pochodzenia owoców, warzyw, mięs i innych produktów.
Import owoców i warzyw do Polski to miliardy złotych rocznie. Są to analogiczne produkty, które produkują nasi rolnicy, dostępne najczęściej w niższych cenach, takie jak: ziemniaki, cebula, marchew, ogórki, czy kapusta. W ostatnich dwóch latach sytuacja pogorszyła się na tyle, że rolnicy zostają z warzywami na polu, bo handel nie chce kupić polskich, lub ceny w skupie są niższe niż koszt samego zbioru. W tym samym czasie mamy do czynienia z zalewem warzyw i owoców z importu, a ich kraj pochodzenia często jest fałszowany, zmieniany na Polskę na poziomie pakowali, sortowni, czy sieci handlowej. Jakby do tego nie dochodziło to nasz rynek wchłonąłby krajową produkcję warzyw.
Niestety nikt z tym nie zrobił lub nie chciał zrobić porządku, ministerstwo rolnictwa nie reaguje, ma pod sobą służby, inspekcje, taką jak Inspekcja Jakości Artykułów Rolno-Spożywczych i inne. Jak pokazuje rzeczywistość, kontrole łatwiej nasyłać na rolników, a z sieciami handlowymi wolą pić kawę w ministerstwie.
Nasza kampania Karny Ogóras ma zwrócić uwagę na takie nieprawidłowości, będą profile w mediach społecznościowych dedykowane tej akcji, zachęcamy do kontaktu a udostępnimy wszystkie materiały."
Rolnicy liczą, że kampania przyczyni się do większej przejrzystości w handlu oraz skłoni odpowiednie instytucje do skuteczniejszych kontroli. Podkreślają również, że rzetelne oznaczanie kraju pochodzenia produktów jest ważne zarówno dla konsumentów, jak i dla krajowych producentów żywności.
(red)
