Rolnictwo pod presją pogody. Susza, przymrozki i ulewy coraz większym wyzwaniem dla gospodarstw
Polskie rolnictwo mierzy się obecnie z wyjątkowo trudną sytuacją pogodową. Długotrwała susza, późnowiosenne przymrozki oraz gwałtowne opady deszczu powodują coraz większe straty w uprawach i znacząco utrudniają prowadzenie gospodarstw rolnych. Jak podkreśla Restrukturyzacja i Modernizacja Rolnictwa, problemem stają się już nie pojedyncze zjawiska atmosferyczne, lecz ich kumulacja i coraz większa nieprzewidywalność pogody. Najbardziej zagrożone są uprawy zbóż, kukurydzy, rzepaku, warzyw oraz sadów i plantacji jagodowych. Rolnicy, którzy ponieśli straty mogą liczyć na różne formy wsparcia i pomocy finansowej, jednak kluczowe znaczenie ma szybkie zgłoszenie szkód oraz właściwe udokumentowanie strat. O możliwościach pomocy w rozmowie z nami Rafał Sobczak - Zastępca Dyrektora Wielkopolskiego Oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa z Poznaniu
Jak Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa ocenia obecną sytuację pogodową w rolnictwie, szczególnie w kontekście suszy, przymrozków czy intensywnych opadów, które dotykają gospodarstwa rolne?
Rafał Sobczak: Aktualna sytuacja pogodowa w polskim rolnictwie jest dość trudna z uwagi na równoległe występowanie trzech zjawisk: długotrwałego deficytu wody, późnowiosennych przymrozków oraz epizodycznych gwałtownych opadów. Problem polega na tym, że te zjawiska nie znoszą się wzajemnie i nie łagodzą swoich skutków, a wręcz przeciwnie, często kumulują się i wzmacniają się negatywne oddziaływanie.
Obecnie największym zagrożeniem systemowym jest występujące zjawisko suszy. Wiosna 2026 była w wielu regionach kraju wyjątkowo sucha. Szczególnie słabo wygląda sytuacja w centrum, na zachodzie i części północy kraju. Dane monitoringu IUNG oraz IMGW pokazują niski poziom wilgotności gleby i rozwijającą się suszę hydrologiczną. Najbardziej zagrożone są uprawy zbóż jarych, kukurydzy, rzepaku, plantacje warzyw oraz sady i plantacje jagodowe. W praktyce rolnicy obserwują nierówne wschody, słabe krzewienie zbóż, ograniczony rozwój systemu korzeniowego oraz przesuszanie warstwy ornej już na początku sezonu. Istotne jest też to, że nawet śnieżna zima nie poprawiła znacząco bilansu wodnego. Opady były epizodyczne, a roztopy nie odbudowały odpowiednio zasobów wód gruntowych.
Z kolei kwiecień i początek maja przyniosły fale przymrozków, lokalnie sięgających nawet do -10°C przy gruncie. Wskutek tego zjawiska najmocniej ucierpiały jabłonie, czereśnie, wiśnie, truskawki, maliny, porzeczki. To szczególnie niebezpieczne, ponieważ przymrozki wystąpiły w fazie kwitnienia i zawiązywania owoców. Oznacza to nie tylko pogorszenie jakości plonów, ale miejscami realną utratę części produkcji. Skala szkód była na tyle duża, że polski rząd wystąpił do Komisji Europejskiej o wsparcie dla sadowników.
Paradoksalnie intensywne deszcze nie rozwiązują problemu suszy. IMGW wskazywał epizody z opadami rzędu 30–45 mm na dobę. Jednakże z punktu widzenia rolnictwa wysuszona gleba gorzej przyjmuje wodę, część opadu spływa powierzchniowo, rośnie ryzyko erozji i wymywania składników pokarmowych, lokalnie pojawiają się podtopienia i zastoiska wodne.
Tego typu zjawiska, to jeden z efektów zmian klimatycznych: mniej spokojnych, długotrwałych opadów, a więcej krótkich i gwałtownych epizodów. Taki model pogody jest dużo mniej korzystny dla rolnictwa, ponieważ powoduje słabszą regenerację, większą podatność na choroby, ograniczenie plonowania nawet tam, gdzie nie doszło do całkowitego zniszczenia upraw. Jeżeli maj i czerwiec nie przyniosą regularnych, umiarkowanych opadów presja suszy będzie szybko rosła i wzrośnie presja nawadniania oraz koszty produkcji. Jednocześnie pojedyncze ulewy mogą zwiększać ryzyko lokalnych podtopień bez realnej poprawy bilansu wodnego gleby.
W skrócie: polskie rolnictwo coraz mocniej odczuwa nie tyle pojedyncze ekstremum pogodowe, ile dużą niestabilność pogody — naprzemienne okresy suszy, chłodu i gwałtownych opadów. To obecnie większe wyzwanie, niż występowania samego zjawiska „klasycznej” suszy.
Jakie możliwości uzyskania wsparcia lub odszkodowań mają rolnicy, którzy ponieśli straty spowodowane niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi? Na co szczególnie warto zwrócić uwagę przy składaniu wniosków?
Rafał Sobczak: Rolnicy, którzy ponieśli straty wskutek niekorzystnych zjawisk atmosferycznych (np. suszy, gradu, przymrozków, powodzi, huraganu czy deszczu nawalnego), mogą w Polsce korzystać z kilku form wsparcia państwowego i ubezpieczeniowego. W ARiMR rolnicy mogą ubiegać się o dopłaty do zniszczonych upraw, rekompensaty za straty w produkcji, preferencyjne kredyty klęskowe, odroczenie lub umorzenie części należności. Wysokość pomocy zależy zwykle od rodzaju zjawiska, procentu strat, powierzchni upraw, posiadania ubezpieczenia upraw.
Rolnicy, którzy wykupili polisę, mogą otrzymać odszkodowanie od ubezpieczyciela. Państwo dopłaca część składki do obowiązkowych ubezpieczeń upraw, dlatego posiadanie polisy często zwiększa też wysokość pomocy publicznej. Poszkodowani rolnicy mogą ubiegać się również o kredyty klęskowe z dopłatą do oprocentowania, odroczenie płatności składek KRUS, ulgi lub umorzenia podatku rolnego przez gminę.
Aby otrzymać większość form pomocy, konieczne jest zgłoszenie szkód do gminy, oszacowanie strat przez komisję, sporządzenie protokołu szkód. Zgłoszenia należy składać niezwłocznie po wystąpieniu zjawiska atmosferycznego. Rząd może uruchamiać programy pomocowe dla konkretnych grup rolników lub z uwagi na wystąpienie konkretnych zjawisk atmosferycznych, dlatego też należy śledzić media oraz strony internetowe ARiMR i MRiRW, gdzie umieszczone będą informacje o uruchomieniu ewentualnych naborów wniosków. Rolnik powinien zadbać o udokumentowanie strat (zdjęcia, notatki), szybkie zgłoszenie szkody do gminy i ubezpieczyciela, uzyskanie protokołu strat oraz o złożenie wniosku w ARiMR w terminie naboru.
Dziękujemy za rozmowę
(jm)
